Bezsenność ponownie uprzykrza mi życie, w związku z czym postanowiłam dodać tu cokolwiek,
dlatego wrzucam kilka nieco prowokacyjnych fotek z 30 marca;
Nie ma to, jak desperacja faceta po rozstaniu. Będzie wchodził w dupkę nawet tej, która wcześniej dla niego była "transwestytą" czy "czarną kukłą". Zaprosi TO nawet "na salony" (LOL, do dziadka na melanż), a później Ciebie jego sąsiedzi pytają, "czy to Ty byłaś ostatnio tą brunetką?", ŻENUA.
DWULICOWYM BYĆ, JEDNOROŻCE OBIECYWAĆ! :]
A, że historia lubi się powtarzać, znowu usłyszane; "Ciągle za Tobą tęsknię! Wróć do mnie, proszę." niby nie robi na mnie żadnego wrażenia... bynajmniej nie powinno!
Mój kryzys psychiczny przywiązał się do mnie i nie chce się ode mnie odczepić!!
Już prawie mnie zabiłeś. I jak tu sobie pomóc?
/ A chciałabym jedynie wiedzieć, na czym stoję.. no i może jeszcze trochę ciepła.
Na dobranoc, jeden z moich ulubionych filmów z dzieciństwa, który oglądałam już chyba milion razy, ale bardzo lubię do niego wracać - "Beetlejuice", czyli po prostu "Sok z żuka".
Życzę wszystkim słodkich snów i upojnego weekendu! :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz