Jeszcze żyję, trochę słabo, z pełną/zawaloną głową, zagryzając wargi do krwi, rwąc włosy z czaszki, no alee.. staram się mocno opanować swój umysł, jakoś przejąć stery... Jak ty to robiłeś?! Zaciskam zęby i patrzę z żalem na osobę, jaką się przy tobie stałam. / Dość dawno mnie tu nie było, ale niebawem chyba wrzucę coś większego. 23 sierpnia 12r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz