niedziela, 5 sierpnia 2012

anything

Hej kochani!
Co u mnie? Od wczoraj rana naprawdę ciężko (czyt. całkowicie do dupy), że wolę nie wyłaniać się ze swojego pokoju z takim humorem. A jeszcze w piątek byliśmy z P. i znajomymi w Krynicy na koncercie Enej, kebabie, spacerze i było bardzo przyzwoicie!
/ Siedzę ostatnio przed tym komputerem zupełnie bez celu (brak fb = zero kontaktu ze 'światkiem'), przejrzę czasem jakiegoś pudla, dodam zdjęcie na photobloga, raz raz w tygodniu odpalę gg, ale jakoś kompletnie mnie to wszystko znudziło.
Dziś obudziłam się o dziesiątej, w sumie trochę głodna, ale po pięciu minutach przeszła mi ochota na cokolwiek (i do tej pory nic nie zjadłam), bo za chwilę przyszedł sms, który ponownie mną wzburzył. A zasypiałam z nadzieją na lepszy nastrój, wrrr..
Teraz dopijam winko, dodaję kilka beznadziejnych sierpniowych fotek, a już w następnym poście dodam dużą fotorelację z naszej 'sesji' na wrotkach z 31 lipca (nie zapomniałam o zdjęciach z dwóch poprzednich miesięcy, dodam je również) i zapraszam na bloga, na którym chyba częściej pojawiają się moje wpisy (oczywiście nie tak 'GRUBE' jak tu zazwyczaj); http://www.photoblog.pl/diamondqueeen

3 sierpnia 2012r.;









Trzymajcie się kochani, oby nikt nie zmasakrował Wam dobrego nastroju,
siemanko! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz