No to po siedmiu miesiącach znów uderzamy do Zakopanego (to będzie mój trzeci pobyt w tym cudownym miejscu)! Tym razem na pewno nie pośmigamy sobie na nartach, ale wiem że nadrobimy kilometry zdobywając szczyty i chyba moje nogi nie są na to wszystko przygotowane.. ale dam radę! Jakoś. :)
Wspaniale jest mieć tak dobrego starszego brata, możecie mi zazdrościć, od dziecka wszędzie mnie ze sobą zabierał, troszczył się o mnie. I tak przecież jest do tej pory.
Spakowałam już wszystko do torby i plecaka (wygodne buty i aparat jako pierwsze), jedyne co jeszcze muszę zrobić to zgrać muzykę na wyjazd, coby nie nudzić się podczas dłuuugiego 'zwiedzania' całej Polski pociągiem. ;) Za tydzień, po powrocie zapewne zasypie bloga masą postów z dużo ciekawszymi zdjeciami (czerwiec-wrzesień), a tymczasem uciekam organizować jakieś melancholijne utwory do telefonu.
Godzina 18:52 nasza trójca JAK NAJBARDZIEJ święta wyrusza z Gdańska/.
Take care,
xoxo
P.S. Częściej bywam na; facebook & photoblog.
piątek, 14 września 2012
piątek, 7 września 2012
reflections
Ostatnie dni były naprawdę okropnie ciężkie!
I okazało się, że wśród znajomych nie ma prawdziwych przyjaciół, są tylko zwykłe pijawki, które gdy zabiorą Ci energię życiową, posłużą się Tobą dla własnych korzyści, zwyczajnie spierdalają albo co lepsze, 'dojebią do pieca' coby przypadkiem Ci się troszkę nie polepszyło. Już więcej nie będę tyle z siebie dawać, by po raz kolejny nie otrzymać w zamian nic... Wykruszają mi się 'przyjaciele od vódki'. Ale czy jest mi żal?! Jest mi bardzo WSZYSTKO JEDNO.
Faktem jest to, że za każdym razem, coraz bardziej doceniam swoją wspaniałą rodzinę.
Kilka wczorajszych zdjęć z telefonu i aparatu:
(06/09/2012)
I okazało się, że wśród znajomych nie ma prawdziwych przyjaciół, są tylko zwykłe pijawki, które gdy zabiorą Ci energię życiową, posłużą się Tobą dla własnych korzyści, zwyczajnie spierdalają albo co lepsze, 'dojebią do pieca' coby przypadkiem Ci się troszkę nie polepszyło. Już więcej nie będę tyle z siebie dawać, by po raz kolejny nie otrzymać w zamian nic... Wykruszają mi się 'przyjaciele od vódki'. Ale czy jest mi żal?! Jest mi bardzo WSZYSTKO JEDNO.
Faktem jest to, że za każdym razem, coraz bardziej doceniam swoją wspaniałą rodzinę.
Kilka wczorajszych zdjęć z telefonu i aparatu:
(06/09/2012)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








