Hej Kochani!
Po króciutkim, bo zaledwie 3-dniowym pobycie w UK oraz dłuugiej i wyczerpującej podróży, podczas której 'spałam' coś ok. 2h, czas wrócić do rzeczywistości. :-) Gdyby była możliwość to oczywiście, zostałabym dłużej, wybrałabym się na zwiedzanie Londynu, ale niestety siła wyższa...
Po króciutkim, bo zaledwie 3-dniowym pobycie w UK oraz dłuugiej i wyczerpującej podróży, podczas której 'spałam' coś ok. 2h, czas wrócić do rzeczywistości. :-) Gdyby była możliwość to oczywiście, zostałabym dłużej, wybrałabym się na zwiedzanie Londynu, ale niestety siła wyższa...
Pod wieczór w sobotę byłyśmy z mamą na miejscu (Londyn-Stansted), pizza, krótkie spotkanie z koleżankami.. Niedzielę spędziliśmy na zakupach w Norwich, poniedziałek - ostatnie zakupy i jakoś po 12-stej wyjazd w kierunku promu. Przejazd autostradami przez wszystkie kraje - BAJKA, dotarcie do Polski za dnia i przejazd przez nią - KOSZMAR, korki, niedzielni kierowcy, przykry stan dróg, słabe oznakowania, tylko dwie płatne autostrady przez które jechaliśmy jakoś dały radę.
To tak w skrócie, następnym razem wrzucę zdjęcia z samego pobytu w W.Brytanii (których mam malutko) i podróży. ;)
To tak w skrócie, następnym razem wrzucę zdjęcia z samego pobytu w W.Brytanii (których mam malutko) i podróży. ;)
+ Zobrazowałam Wam moje zakupy i prezenty z UK;
Pierścionek-zegarek i różowy naszyjnik - prezent od Lisiczek :-)
Miłego dnia, buźka!!
:)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz